18 maja 2026 Paulina

Hakerzy łamią ludzi, czyli dlaczego przyszłość cyberbezpieczeństwa nie wymaga kodowania

Wyobraź sobie firmę, która właśnie wydała setki tysięcy złotych na najnowocześniejsze systemy antywirusowe, zaawansowane szyfrowanie i zapory sieciowe. Cyfrowa twierdza wydaje się absolutnie nie do zdobycia. A jednak zaledwie kilka tygodni później dochodzi do poważnego wycieku wrażliwych danych. Czy to zasługa genialnego hakera piszącego złośliwe oprogramowanie w mrocznym pokoju? Prawie nigdy. Najczęściej scenariusz jest boleśnie prosty: kluczowy pracownik podał dane logowania na fałszywej stronie, ponieważ ta oryginalna była tak skomplikowana, że z czystej frustracji odruchowo szukał jakiegokolwiek „uproszczenia”.

To klasyczny problem współczesnego biznesu. Choć organizacje inwestują ogromne budżety w zaawansowaną technologię, najczęstszą przyczyną incydentów nie są błędy w kodzie oprogramowania, lecz mechanizmy inżynierii społecznej i błędy behawioralne użytkowników. Badania naukowe z zakresu bezpieczeństwa informacji bezlitośnie obnażają tę prawdę. Wybitni badacze, tacy jak dr S. Chaudhary, od lat dowodzą, że budowanie realnej odporności organizacji wymaga wdrożenia tzw. bezpieczeństwa zorientowanego na użytkownika (user-centric security). Z kolei analizy dr. I. Bongiovanniego nad ładem informacyjnym pokazują, że bez jasnych struktur odpowiedzialności (governance) na szczeblu zarządczym, technologia staje się po prostu bezbronna.

To dlatego obszar GRC (Governance, Risk, and Compliance) przeżywa dziś tak ogromny boom na globalnym rynku. Według oficjalnych danych amerykańskiego Bureau of Labor Statistics (BLS), zapotrzebowanie na analityków bezpieczeństwa procesowego rośnie w tempie aż 29% rocznie, a ich rynkowa mediana wynagrodzeń przekracza 124 000 USD rocznie. Biznes zaczyna dostrzegać, że najgroźniejsze luki powstają tam, gdzie technologia styka się z regulacjami prawnymi i zwykłymi ludzkimi zachowaniami. Próba rozwiązania tego problemu za pomocą kolejnych opasłych regulaminów, których pracownicy i tak nie czytają, generuje jedynie niebezpieczne tarcie poznawcze i skłania ludzi do potajemnego omijania procedur.

W North by Design Lab podchodzimy do tego wyzwania zupełnie inaczej. Rozumiemy, że większość problemów z bezpieczeństwem nie zaczyna się od samej technologii, lecz od ludzi i braku wiedzy. Poprzez specjalistyczne audyty, badania użyteczności (UX) i analizy procesów sprawdzamy, gdzie naprawdę leży ryzyko w Twojej aplikacji, sklepie internetowym czy wewnętrznych strukturach firmy. Pomagamy zidentyfikować krytyczne punkty, w których skomplikowana komunikacja, błędy projektowe lub nienaturalne ścieżki użytkownika mogą prowokować kosztowne pomyłki Waszego zespołu lub klientów. Dajemy Wam pełną jasność co do tego, co naprawdę dzieje się po drugiej stronie ekranu, pozwalając skutecznie zabezpieczyć biznes w sposób świadomy i przewidywalny.

Gale, M., Bongiovanni, I., & Slapničar, S. (2022). Governing cybersecurity from the boardroom: Challenges, drivers, and ways ahead. Computers & Security, 121, Artykuł 102840. https://doi.org/10.1016/j.cose.2022.102840

Chaudhary, S. (2024). Driving behaviour change with cybersecurity awareness. Computers & Security, 142, Artykuł 103858. https://doi.org/10.1016/j.cose.2024.103858

Obraz: Pete Linforth z Pixabay